To, co kocham... scrapbooking, haft krzyżykowy, podróże, fotografia, koty, czytanie książek...
czwartek, 03 kwietnia 2014
Marcowe czytanie :)

 

Ukończyłam w tym miesiącu czytanie jednej tylko książki, ale za to świetnej :)

 

 

 

Marta Kisiel "Nomen Omen"

"Salomea Przygoda ucieka od zwariowanej rodziny, chcąc rozpocząć samodzielne życie. Gdy okazuje się, że jej stancja przypomina posiadłość z filmów grozy klasy B, prowadzona jest przez trzy siostry w dość podeszłym wieku i papugę, a w telefonie słychać głosy, Salka zaczyna zastanawiać się, czy to aby na pewno był dobry pomysł. Pojawienie się młodszego brata jedynie komplikuje i tak niełatwą już sytuację - zwłaszcza, gdy pewnego dnia próbuje utopić siostrę w Odrze..."

[źródło]


Lubię czytać o znajomych miejscach, a tutaj nawet Kotlina Kłodzka się pojawia na kilka sekund :P


środa, 02 kwietnia 2014
Pamiątki przeszłości...

 

Tydzień temu pisałam o naszej wiosennej wycieczce do Ławicy po owies dla króliczków. Korzystając z okazji przystanęliśmy na chwilę w starym majątku - mieścił się tam PGR. 

Obecnie obiekt jest wystawiony na sprzedaż - spacerując pomiędzy budynkami, snułam marzenia o zagospodarowaniu ich na pensjonat i pracownie rękodzielnicze.... ech - tylko mieć pieniądze :(

Zapraszam do obejrzenia fotografii:

 

 

 

Aby jednak nie zanudzić Was samymi zdjęciami, przemycę pomiędzy nimi trochę konkretnej wiedzy na temat obiektu :)


"Do ważniejszych obiektów wpisanych do rejestru zabytków Narodowego Instytutu Dziedzictwa we wsi zaliczyć można:

zespół dworski – pochodzi z XVII w., przebudowany w 1880 r. W jego skład wchodzą: budynek dworski o cechach neorenesansowych i neobarokowych oraz dużych zabudowań gospodarczych, dziedzińca i pozostałości parku."

[źródło]


 

 

 

 

"Centrum  administracyjnym miejscowego majątku był zawsze folwark.  Zachowane do dzisiaj jego potężne zabudowania pochodzą z  XIX  wieku.  Wokół  wielkiego  dziedzińca stoją: nowa i stara rządcówka,  wozownia,  potężna  stajnia  i  budynek  czeladny. W pobliżu założono ogród drzewiasty (z dawnego założenia zachowały się klony, jawor i dwa kasztanowce) oraz sadzawkę, która już nie istnieje. Nowy   budynek  rządcówki,  powstały  w  1886  roku, określany  jest  w  niektórych  publikacjach  mianem  dworu. Nic dziwnego  -  jest niezwykle okazały. Rządcówkę zbudowano w stylu eklektycznego  neorenesansu  na  zlecenie ówczesnego właściciela tutejszego  majątku  -  Caefera  Schollera z Zurychu, stąd i jej wygląd  przeniesiony ze Szwajcarii. Scholler jako jej właściciel wymieniany  jest  jeszcze w latach 1905 i 1917. Tak przynajmniej twierdzą  H.  Ciesielski  i  H.  Wrabec  -  autorzy  opracowania "Ewidencja  założenia  ogrodowo-parkowego  w Ławicy" z 1995 roku (maszynopis w Muzeum Ziemi Kłodzkiej w Kłodzku). Ławicę  warto  odwiedzić  nie tylko po to, by obejrzeć niezwykle ciekawy   i   rzadki  na  tych  terenach  przykład  architektury szwajcarskiej  (w  rządcówce mieściły się biura folwarku i kilka mieszkań),  stojący  obok  niej  na  jednej nodze bardzo ciekawy drewniany  gołębnik,  ale  i  potężny  bluszcz pospolity odmiany kwitnącej,  który  rozrósł się niesamowicie na jednym z budynków folwarku  (okaz  pomnikowy)."

[źródło]


 



 

 

"Początki dziejów miejscowości sięgają pierwszej połowy czternastego stulecia. [...] W wiosce około połowy XIV w. istniał już folwark. Ławica należała w średniowieczu do rodziny von Tschetterwangów. Folwark w Ławicy często był oddawany w zastaw radcom miasta Kłodzko i tamtejszemu zakonowi augustianów. [...] Na początku XVII wieku właścicielem Ławicy był Adrian von Eckersdorf. [...] W 1789 roku liczyła 249 mieszkańców. Właścicielem majątku w Ławicy był w tym czasie pan Gläser. [...] W 1830 roku posiadłość w Ławicy należała do Karla Bätchera. [...] W następnych latach majątek przeszedł w ręce rodziny von Albert. W 1845 roku jako jego właścicielka wymieniana była wdowa po pułkowniku von Albert. [...] Na folwarku hodowano w tym czasie między innymi 534 owce merynosy. Według źródeł z lat 1856-1857 posiadłość należała jeszcze do majora Felixa von Albert. Około 1858 roku majątek nabyli kupcy bracia Brieger. W 1861 roku właścicielem dóbr był niejaki Pan Otto. Następnie przed 1866 rokiem włości przejął Rudolph Schöller, kupiec z Wrocławia. W 1872 roku inspektorem prowadzącym folwark w Ławicy dla Rudolpha Schöllera był inspektor Wilhelm Pohlenz. Cztery lata później Pohlenz dzierżawił już posiadłość. Według książki adresowej z 1886 roku właścicielem dóbr pozostawał kupiec Rudolph Schöller, a dzierżawcą Wilhelm Pohlenz. Majątek liczył 142ha powierzchni, w tym 91ha pól uprawnych, 11ha łąk, 11ha pastwisk, 23ha lasów, 6ha gospodarstwa. Na folwarku hodowano 14 koni, 52 sztuki bydła rogatego, w tym 42 krowy. Rudolph Schöller w 1894 roku wzmiankowany był jako konsul w Zürichu. Funkcję generalnego pełnomocnika do spraw majątku w Ławicy sprawował Werner, dyrektor ziemski górnośląskich dóbr rodziny Schöller (Świbie, powiat gliwicki). Folwark prowadził inspektor Fruhner. [...] Rudolph Schöller zmarł pomiędzy 1894 a 1902 rokiem. Dolnośląskie i górnośląskie majątki przeszły w ręce jego spadkobierców. W latach 1905-1917 właścicielem dóbr w Ławicy był Caesar Schöller, mieszkający w Zürichu. Przynajmniej do 1905 roku generalnym pełnomocnikiem pozostał Werner, dyrektor ziemski ze Świbia. W 1917 roku pełnomocnikiem był inspektor Otto Glätzner. Majątek w Ławicy liczył w tym czasie 202ha, w tym 151ha pól uprawnych, 22ha łąk, 5ha pastwisk, 3ha stawów, 13ha lasów, 2ha parku, 2ha ogrodu, 4ha dróg i podwórzy gospodarczych. W posiadłości zatrudniano także inżyniera i ogrodnika. Po śmierci Caesar Schöller (zm. przed 1921r.) posiadłość przynajmniej do 1937 roku pozostała w rękach jego spadkobierców. Rodzina Schöller w dalszym ciągu na stałe mieszkała w Szwajcarii, a majątkiem w Ławicy opiekował się Otto Glätzner, wzmiankowany w kolejnych księgach adresowych z lat 1921-1937. W latach 1921-1923 stary młyn wodny położony w pobliżu rezydencji przebudowano na hydroelektrownię o mocy ok. 0,6 MW. Pomiędzy 1926 a 1930 rokiem prawie połowa gruntów została przez Schöllerów sprzedana. W rezultacie powierzchnia majątku spadła z 202 do 107ha. Taka też pozostała do 1937 roku. Po drugiej wojnie światowej posiadłość przejęło państwo polskie. Majątek Schöllerów przekazano w zarząd Państwowemu Ośrodkowi Hodowli Zarodowej. W latach 1966-1970 pałac w Ławicy był remontowany. W budynku znajdowały się biura oraz mieszkania pracowników przedsiębiorstwa. Po upadku ośrodka hodowli zabudowania przejęła Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa. W ostatnim czasie jej następczyni Agencja Nieruchomości Rolnych podejmuje próby sprzedaży pałacu. Zabytek jest zabezpieczony przed wejściem, teren wokół nie został jednak ogrodzony i rezydencję można bez problemu zobaczyć z zewnątrz.


 

 

 

 

Na temat pałacu w Ławicy można znaleźć wiele błędnych informacji, poczynając od daty budowy podawanej jako 1886 rok i inwestora, którym miał być Caesar Schöller – właściciel dopiero od około 1905r. W rzeczywistości początki rezydencji sięgają przynajmniej osiemnastego stulecia. Pałac wraz z folwarkiem wzmiankowano w źródłach z 1830 i 1845 roku. Data na budynku – 1886 roku oznacza datę przebudowy. Przebudowy dokonanej na zlecenie Rudolpha Schöller, który pozostał właścicielem majątku przynajmniej do 1894 roku. Pałac w Ławicy przeważnie zamieszkany był przez inspektorów i generalnych pełnomocników zajmujących się folwarkiem, dlatego też w wielu miejscach bywa określany jako oficyna. Budynek eklektyczny, o cechach szwajcarskiej willi (wpływ miejsca zamieszkania właścicieli), murowany z kamienia i cegły, potynkowany, założony na planie prostokąta, podpiwniczony, dwu- i trzykondygnacyjny, z użytkowym poddaszem, nakryty dachem czterospadowym z lukarnami. Fasada (elewacja północno-wschodnia) skierowana jest na dawny dziedziniec folwarczny. Na osi fasady znajduje się ryzalit mieszczący główne wejście i klatkę schodową. Ryzalit wieńczy trójkątny przyczółek. W elewacji ogrodowej znajdują się kolejne ryzality, w trójkątnym przyczółku jednego z nich umieszczono wspomnianą wyżej datę przebudowy – 1886r. Na osi elewacji tylnej umieszczono parterowy ganek podtrzymujący drewniany balkon, nakryty czworobocznym łamanym hełmem. W południowo-wschodnim narożniku budynku umieszczono dwukondygnacyjny wykusz, a w północno-wschodnim narożniku wzniesiono pięcioboczną wieżę, będącą dominantą obiektu. Elewacje pałacu są częściowo ozdobione boniowaniem pasowym. Zachowały się liczne gzymsy (między kondygnacjami, wieńczący, nadokienne). Okna posiadają ozdobne obramowania, część z nich z kluczem. Wnętrza zabytku są niedostępne, ponoć w części pomieszczeń zachowała się oryginalna stolarka drzwiowa, sztukaterie i piec kaflowy. Niestety ten pięknie zachowany i położony obiekt nie jest użytkowany. Budynek nadaje się idealnie na hotel, ośrodek wypoczynkowy czy dom spokojnej starości. Jak na razie przyszłość pałacu w Ławicy jest niepewna. Dziedziniec gospodarczy poza pałacem otaczają zabudowania mieszkalne pracowników folwarku, dawna wozownia, stodoła, obory. Na dziedzińcu przetrwał drewniany gołębnik. W położonym w pobliżu rezydencji zadrzewieniu, będącym pozostałością parku przeważają drzewa liściaste.


 

 

 

 

 

 

Do rejestru zabytków w Ławicy wpisano pałac, nr 23 (30.11.1994r., nr rej.: 1418/WŁ). Ponadto w ewidencji zabytków znalazł się cały zespół pałacowo folwarczny, obejmujący: oficynę mieszkalną, dwa domy mieszkalne, dwie obory, stodołę, warsztaty, gołębnik, park pałacowy oraz mur wokół parku."

[źródło]


 




 

 

wtorek, 01 kwietnia 2014
Chcecie zajączka?

 

Ja bardzo chciałam i dlatego wyszydełkowałam sobie jednego! :P

Skorzystałam z TEGO KURSU - Justyna świetnie wyjaśniła, jak go zrobić :) Polecam!

 

 

 

Uwielbiam wygrywać!

 

... i właśnie w ubiegłym tygodniu miałam taką okazję :)

Szczęśliwy los wskazał właśnie moje nazwisko TUTAJ!

 

 

 

Wczoraj otrzymałam nagrodę! Oprócz turkusowych podkładek znalazłam w kopercie prześliczną zakładkę do książki oraz breloczek-sówkę! A wszystko zapakowane tak misternie i elegancko, że żal było pozbywać się tych cudownych opakowań! 

 

 

 

 

... dlatego oczywiście nie pozbyłam się ich i na pewno wykorzystam do jakichś prac scrapowych :)

A wszystkie cudeńka na pewno znajdą odpowiednie zastosowanie!

Cudowny początek tygodnia!


Rozdanie w Magicznej Kartce!

 

Cudowna wiosenna kolekcja!

 

 

 

http://magicznakartka.blogspot.com/2014/03/zapraszamy-do-wiosennego-ogrodu.html


Tagi: rozdanie
10:56, anek-73 , CANDY
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 31 marca 2014
Co u kur?

 

Pora na brahmy - największe z hodowlanych kur, nasz ostatni nabytek :)


 

 

 


"Brahma – rasa kury domowej pochodząca z Indii. Nie jest wyjaśnione dokładne pochodzenie tej rasy kur, w XIX wieku były one nazywane chittagong bądź shanghai. Cechą charakterystyczną tej rasy kur jest jej wielkość (jedna z największych ras), spory ciężar (koguty mogą ważyć ok. 5 kg) oraz bardzo bogateupierzenie. Posiadają nisko osadzony tułów i krótki grzbiet, także krótką i silnie upierzoną szyję. Nogi oraz żółte palce są pokryte piórami. [...]"

źródło


"Brahma jest trudna w hodowli, późno dojrzewa. Kurczęta powoli wzrastają. Brahma jest łagodna w usposobieniu, można ja hodować z innymi rasami. Na jednego koguta przeznaczyć można maksymalnie 4-5 kur, z uwagi na niski procent wylęgu jaj. Brahmy dobrze się czują w dużej wolierze. Muszą mieć zapewniony także wybieg z trawą. Żywią się tak samo jak inne kury."

źródło


"Kiedy hodowałam brahmy to zauważyłam że mój kogut był bardzo opiekuńczy w stosunki do mniejszych ras które wchodziły pod niego jak pod kwokę (a robiły to silki), w stosunki do innych kogutów nie agresywny, przy zaczepkach przeważnie obrywał, za to moje kury zawsze musiały pierwsze dojść do jedzenia obrywały przy tym zwykłe kury. Ale najlepiej wyglądają brahmy, kiedy biegną, ponieważ są to bardzo wysokie kury, bujają się na boki a ich luźne opierzenie bardzo faluje."

źródło

 

Od lutego mieszkają z nami dwie kury tej rasy - Bogumił i Barbara :)

 

 

 

Nasze doświadczenia potwierdzają obserwacje innych hodowców - kogut w ogóle nie jest agresywny, wręcz płochliwy... ucieka nawet przed maleńkim sebrytkiem! Wygląda to dość zabawnie - biegnie prawie jak struś. Nigdy nie atakuje, woli odejść. Niestety z tego powodu jest wykluczony przez stado. Kura została zaakceptowana, on niestety nie :(

 

 

 

 

 

Jest jednak ogromnie przyjazny i chyba traktuje nas jako swoje stado. Przebywa w okolicy drzwi, biegnie, gdy tylko się otwierają, próbuje "rozmawiać". Przybiega także, gdy wracamy z pracy, zaczepia, "tańczy", podnosi dziobem patyczki i rzuca przed nami... pozwala brać się na ręce i głaskać. Zachowanie jest całkowitym zaprzeczeniem jego dość groźnego wyglądu - z sylwetki przypomina orła i ma dość niebezpieczny rysunek dzioba... to wszystko jednak są pozory! Bogumił jest naszą najłagodniejszą i najulubieńszą obecnie kurą :)

 

 

 

 

 

 

 

 

Tagi: kury
23:21, anek-73 , Kurze sprawy
Link Komentarze (1) »
Filmowy marzec :)

 

Seriale, seriale...

 

Skończyłam (po raz drugi) oglądać "Buffy":

 

 

 

 

Jestem w trakcie "Sherlocka" (którym jestem bezwarunkowo zauroczona!):

 

 

 

I zaczęłam (po raz.... nie wiem który, na pewno kilkunasty) oglądać "Przystanek Alaska":

 

 

źródło zdjęcia


Ten serial kocham szczególnie. I darzę niesamowitym sentymentem. Po raz pierwszy nadawano go (chyba w programie 2 TV) na początku lat dziewięćdziesiątych... Studiowałam wtedy we Wrocławiu i kochałam piątki! Wracałam pociągiem o 13:50 z Wrocławia... o 16 w czeskiej telewizji leciał "Robin Hood", potem Lista Przebojów Trójki, a na sam koniec "Przystanek Alaska"... 

Ale kocham ten serial z jeszcze jednego powodu. Mała zbiorowość na końcu świata. Każdy odcinek pokazuje wiele z pozoru niedorzecznych i absurdalnych sytuacji... dziwimy się lub śmiejemy z nich... po czym - odnajdujemy w nich samych siebie! I już nie musimy się dziwić, bo odkrywamy, że właśnie takie jest nasze codzienne życie... I zastanawiam się czasem, czy te 110 fantastycznych odcinków nie wyczerpało w pełni WSZYSTKIEGO z czym dane jest nam się mierzyć... Narodziny, śmierć, miłość, zazdrość, homoseksualizm, zdrada, sztuka... to MY! To nasze życie, to nasz zwykły dzień, gdziekolwiek dane jest nam żyć...


Tagi: filmy
22:59, anek-73 , Filmowo...
Link Komentarze (1) »
niedziela, 30 marca 2014
TUSAL - 4/2014

 

Słoiczek w bratkach :)

 

 

 

 

Tagi: TUSAL
18:56, anek-73 , TUSAL 2014
Link Dodaj komentarz »
sobota, 29 marca 2014
Rozdanie w Craft Fun :)

 

Liczę na szczęście w losowaniu :)

 

 

http://craftfunsklep.blogspot.com/2014/03/craftfun-nowosci.html

Tagi: rozdanie
20:06, anek-73 , CANDY
Link Dodaj komentarz »
Zapraszam na kawę!

 

Co prawda już wieczór, ale na dobrą kawę zawsze jest czas :)

Tę piliśmy w ubiegłą sobotę rano:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

*** Żadna z firm nie płaci mi za reklamę - po prostu lubimy tę kawę, a ekspres dostaliśmy kilka lat temu w prezencie :) 

 

Echa komentarzy:

abigail090, yegua-ha, Modrak, Scrapirinha, Ela17, srebrno-listka - Dziękuję :)

yegua-ha - Och! Po prostu brak weny spowodował, że album czekał na zrobienie kilka tygodni :)

islas51 - Kiedyś mieliśmy tylko czarne koty, a teraz - we wszystkich kolorach :) A Martynka jest kotkiem wymagającym szczególnej troski i miłości - wiele złego przeszła w pierwszych miesiącach życia i niestety, pozostawiło to u niej spore problemy zdrowotne :(

Jeżeli chodzi o mulinę, to jest baaaaardzo stara Ariadna, dostałam ją w podarunku i postanowiłam wykorzystać. Ale widziałam na blogu, że Twój wybór bardzo ładny :) Zacząć wyszywać możesz oczywiście kiedykolwiek, nie musisz czekać do oficjalnego 1 maja :)

atojaxxl - Owies jest tylko do jedzenia. Nie mamy go gdzie wysiewać. Ale będą miały świeżą zieleninkę, jak pojawi się trawa i mlecze.

 

| < Marzec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
O autorze
Zakładki:
A tu - sklepy, w których robię zakupy :)
Autorstwa mojego...
FASCYNACJE
FORA :)
Fotograficznie :)
Hafciarsko... i nie tylko :)
Humor :) :) :)
INSPIRACJE
INSTRUKCJE
Kocie strony :)
Książkowo...
Warto zajrzeć :)
Zaprzyjaźnione :)
Zawodowo...









My Stick Family from WiddlyTinks.com










Anna Kurtasz | Utwórz swoją wizytówkę



Visit Scrapujące Polki







Dawne Kłodzko. Miasto, jakiego nie znasz...

SATW



ZABAWY BLOGOWE

























PRACE W TOKU












KOCHAM...